27 czerwca 2013

30. "A jestem nią?" |Kathy

-Zayn wypuść mnie!-Wydarłam się. Chłopak posłusznie odstawił mnie na ziemię. Starałam wyjść, ale perfekcyjnie blokował przejście. Założyłam ręce na piersi i czekałam na jego ruch. On tylko się odwrócił i zamknął drzwi. Wykorzystałam to i uciekłam na górę, wbiegłam do pierwszego lepszego pokoju i rzuciłam się na łóżko. Wtulona w jednego z chłopaków zasnęłam.

~Rano~
Obudziłam się i spojrzałam dookoła. Nikogo przy mnie nie było, ale znajome ściany, meble i wszystko przyprawiało, że łzy ciekły mi po policzkach. Jeszcze ten cholerny ból głowy. Po chwili zobaczyłam go. Wszedł uśmiechnięty z tacką, na mój widok jeszcze bardziej się rozpromienił.
-O, księżniczka się wybudziła.-Uśmiechnął się i pocałował mnie w czoło. Podał śniadanie, a ja zapłakana zaczęłam jeść naleśniki.-Nie płacz. Nie warto. Dziś wszystko się rozwiąże, zerwę z Demi w wieczornym programie na żywo, a raczej ona zerwie ze mną.-Uśmiechnął się.-Naprawdę, obiecuję ci. Poczekamy z miesiąc i powiem światu, że to ty jesteś moją dziewczyną!-Zawołał i wpoił się w moje usta. Długo milczałam, ale głos mi 'wrócił'.
-A jestem nią?-Spytałam szeptem.
-Moją dziewczyną? A chcesz nią być? Kochasz mnie?-Pokiwałam tylko twierdząco głową i zaczęłam sączyć kawę.
-Masz coś na kaca?
-Poczekaj.-Znów się uśmiechnął i wyszedł z pokoju. Dokończyłam jeść, chwilę posiedziałam w samotności i wrócił. Przyniósł tabletki i wodę. Zażyłam to co mi podał i wpoiłam się w jego usta. Brakowało mi jego ciepła, jedną ręką wplątywałam się w jego włosy, a drugą opierałam na ramieniu. On swoją rozwiązywał mi kitkę, położył mnie na łóżku. Siedział na mnie, a prawie leżał, jego ręce wędrowały po całym moim ciele. Znów czułam tą namiętność co wtedy u mnie, ale oczywiście jego przyjaciele nie umieją pukać. Nie lubię, gdy ktoś nas zastaje w takiej sytuacji, kocham Nialla i tego się nie wstydzę, no ale ludzie! Troszkę prywatności by się przydało.
-O, widzę, że nasze gołąbeczki po raz kolejny razem.-Zaśmiał się Lou. Blondyn wstał i zbierał naczynia.
-Masz coś ważnego Louis?-Spytałam siadając.
-Obiad jest. Niall pewnie głodny.-Uśmiechnął się i spojrzał wymownie na Horana.
-Zaraz zejdziemy.-Mój chłopak zaśmiał się i włożył wszystko na tacę.-Jeśli chcesz się przebrać to w szufladzie są jeszcze jakieś twoje stare ubrania.
-Dzięki, przebiorę się i zejdę. Ty już idź.-Posłusznie skierował się do drzwi.-Tylko zostaw coś dla mnie!-Zawołałam wstając. W odpowiedzi usłyszałam tylko śmiech. Podeszłam do szafy i wybrałam z niej moją białą koszulkę, szare dresy Nialla, bo swoich spodni nie mogłam znaleźć, i ubrałam się. Zabawnie wyglądałam w za dużych portkach, ale no cóż. Wyszłam z pokoju i zeszłam na dół. Zespół jadł ze śmiechem, tylko Zayn zauważył, że przyszłam. Uśmiechnął się delikatnie, ale nie uszło to uwadze reszty. Też się ze mną przywitali zanim zdążyłam usiąść. Zjadłam z nimi gulasz i poszłam pozmywać. Ktoś mnie objął od tyłu, liczyłam, że to jest ukochany i tak było. Składał mi pocałunki na szyi. Rozpraszało mnie to, ale nie dawałam za wygraną. Dopiero kiedy skończyłam z jeszcze mokrymi rękami oparłam się o niego i całowałam. zostawiłam dwa odciski dłoni na jego koszulce i się zaśmiałam. Wtuliłam się w chłopaka i tak razem staliśmy, byliśmy przytuleni złączeni w jedność. Oczywiście nie dano nam się nacieszyć tym długo. Usłyszałam tylko ''Zbiorowy Misiak!'' i ściskające mnie masy.-No dzięki, zniszczyliście taką miłą chwilę.-Westchnęłam.
-Oww... gołąbki chciały postać wtuleni w siebie?-Pokiwałam tylko twierdząco głową. Zobaczyłam, że na zegarze wybija siedemnasta, albo oni późno jedzą obiad i śniadanie, albo ich zegarek źle działa.
-Nialluś, na którą miałeś być w tv?-Spytałam spoglądając na chłopaka.
-Na 18:30.-Uśmiechnął się.
-To się lepiej szykuj, jest już siedemnasta.
-Ok, idę się umyć.-Westchnął i skierował się do łazienki. Zostawił mnie samą z czwórką chłopaków, zwariowanych chłopaków.
Weszłam do salonu i usiadłam na kanapie. Zaczęliśmy oglądać film. Z bitwy na poduszki, film się zespołowi znudził, uratował mnie blondyn. Czegoś ode mnie potrzebował, więc szybko zmyłam się do pokoju.
-Co chcesz Niall? Ah! I dzięki uratowałeś mnie przed bitwą na poduchy.-Wyszczerzyłam się.
-Wysuszysz mi włosy?-Uśmiechnął się. Zgodziłam się i po chwili siedziałam z suszarką za Niallem. Pomagał mi i sam rozczesywał dłonią swoje włosy. Po kwadransie ujarzmiłam jego kłaki.-Dobra, jak się zachować jak ze mną zerwie?
-Rozpłacz się, powiedz, że ją kochasz i wyjdź albo wybiegnij z studia. Lovato okaże się wtedy suką, którą i tak jest.-Chłopak pokiwał tylko głową i poszedł się ubrać.-No jak zwykle pięknie wyglądasz.-Powiedziałam gdy wyszedł i wpoiłam się w jego usta.
-Ty też ślicznie wyglądasz.
-Jestem w za dużym dresie, poplamionej koszulce, nieumalowana, nieuczesana...
-Dla mnie i tak jesteś piękna.-Zamruczał mi do ucha i przygryzł jego płatek. Odwróciłam się w jego stronę i znów go pocałowałam. Jestem strasznie szczęśliwa, że jesteśmy razem, a za miesiąc będziemy mogli wychodzić na miasto. Nie cieszyłam się co do tego miesiąca spędzonego w czterech ścianach, ale dla niego wytrzymam wszystko, oprócz kolejnych ran. Usłyszeliśmy głos Paula z dołu, więc pośpiesznie tam zeszliśmy. Przed wyjściem przebrałam się w wczorajsze ciuchy.
-No Niall, masz jakiś plan co do zerwania?-Mężczyzna zatarł ręce.
-Tak, chociaż to plan Kathy, to Demi zerwie ze mną, na co ja się rozpłaczę, powiem, że ją kocham i wybiegnę z studia.-Uśmiechnął się. Po chwili wszyscy siedzieliśmy w samochodzie.-Smithi, spokojnie.-Powiedział kiedy zobaczył moje przeprażenie na ilość fanek.-Wyjdzie Paul, ja, ty, za tobą będzie Zayn i reszta. Możesz wejść od razu do studia,  my rozdamy kilka autografów i porobimy zdjęcia, to nie zajmie długo.-Jak mówił tak było, poszłam od razu do studia, nie miałam po co tam stać. Chłopacy trochę tam już stali, znudziło mi się gapienie na nich, więc podeszłam do automatu po kawę. Stałam tam jak zespół wszedł, uśmiechnęłam się do Nialla, by się nie martwił. Podeszłam do nich.-Wolisz siedzieć na widowni czy kulisy?
-Wiesz co? Nigdy nie byłam na widowni, więc to wybieram.-Uśmiechnęłam się. Zaprowadzono nas w odpowiednie miejsce. Siedziałam w pierwszym rzędzie. Wyszłam chwilę przed nimi i zaczęło się show. Wywiad z chłopakami trochę trwał, słuchałam wszystkiego uważnie, jak zaproszono Lovato serce zaczęło mi walić. Bałam się, że coś może pójść nie tak.
-No Demi... Niall, jak się między wami układa?-Spytała uśmiechnięta kobieta.
-No więc..-Zaczęła Lovato.-Ja muszę coś wyznać... Niall to koniec, nie mogę już z tobą być.-Powiedziała to ubarwiając wszystko tak by ludzie uwierzyli. Blondyn momentalnie się rozpłakał. Szło tak jak miało iść.
-Ale Demi, ja cię kocham! Kocham cię rozumiesz?!-Wydukał i z płaczem wybiegł z sali. Zakończono program. Poszłam do Irlandczyka i mu szeptem pogratulowałam, oczywiście musiałam udawać, że go pocieszam. Niall pojechał ze mną do mojego domu i postanowił tam na trochę zostać.
-Cześć mamo!-Zawołałam.
-Kathy!-Krzyknęła uradowana Claudia.-I Niall? Niall Horan!-Wtuliła się w nogi zaskoczonego chłopaka. Wręczył jej swój autograf i zrobił zdjęcie. Siostra jest fanką One Direction, czekała aż blondyn nas odwiedzi.
-Ja pójdę się przebrać, Claudia? Może pokażesz Niallowi swój pokój?-Zaśmiałam się.
-Chcesz Niall?-Pociągnęła go za rękę. Chłopak poszedł za nią, a ja weszłam do swojego pokoju. Rozczesałam się i spięłam koka, zrobiłam świeży makijaż i poszłam się ubrać. Wybrałam blado fioletową atletkę i czarne spodenki z wysokim stanem. Ubrana wróciłam do kuchni i zrobiłam kanapki.-Kto jest głodny?!-Krzyknęłam, a po chwili znaleźli się wszyscy obecni. Zjedliśmy wspólną kolację, mama zgodziła się pozmywać, a my poszliśmy do mnie. Usiedliśmy na łóżku i włączyłam tv, staram się nie omijać wiadomości. Pokazali moment z programu, gdy Lovato zrywała z Niallem, jak zgadłam Lovato w tym układzie została ''tą złą''. Horan zaczął pieścić mój brzuch pocałunkami, chyba niepotrzebnie się przebierałam. Leżałam w samej bieliźnie, a Irlandczyk w bokserkach. Nadal mnie obcałowywał, jednak nie mogłam pozwolić by do czegoś doszło, nie gdy Agnes jest w domu. Kolejne pieszczoty przyprawiały mnie o podniecenie. Sama całowałam tors chłopaka. Nasze usta odnalazły się wzajemnie, wpoił się we mnie bardzo ostro. Nie chciałam przerywać tego momentu. Ręką wyłączyłam telewizor, pilota rzuciłam gdzieś na bok. Powoli zaczęłam na przykrywać, on mi tylko utrudniał cały czas do mnie przywierając. Jakoś mi się udało i zaczęłam wplatać rękę w jego włosy. Nie mam pojęcia kiedy zasnęliśmy.
-----------------------------------------------------------------------------------
No znów coś dłuższego :D
http://i-love-it-onedirection.blogspot.com/
Tutaj nadal jedynka, ale bazgrolę dwójkę :D
Jakoś zjebane daty, bo dodałam 27.06 .... ale ok D:

CZYTASZ=KOMENTUJESZ 

6 komentarzy:

  1. Zajebisty rozdział ;* chce dalej

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział. Jak zwykle. ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdział. Nie mogę się już doczekać kolejnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, że się zeszli :3
    Nie miałam pojęcia, że w taki sposób to rozegrasz, ale genialne <33

    OdpowiedzUsuń
  5. Nadine,Allison i Rebekah są najlepszymi przyjaciółkami.Znają się od urodzenia,każdą wolną chwilę spędzają razem.Z końcem roku szkolnego Nadine postanawia razem z przyjaciółkami pojechać na tydzień do Las Vegas - miasta imprez - aby uczcić ukończenie liceum. Jeszcze tego samego dnia po rozdaniu dyplomów przyjaciółki wyjeżdżają z rodzinnego Londynu do Vegas.Wieczorem osiemnastolatki udają się do najlepszego klubu w mieście aby spędzić najlepszy wieczór w swoim życiu.Niestety nie wszystko idzie po ich myśli...Następnego dnia Rebekah i Allison budzą się w nieznanym im miejscu z ogromnym kacem,nic nie pamiętając z poprzedniego wieczoru.Dziewczyny nie wiedzą co robiły,z kim i gdzie a co najważniejsze nie mają pojęcia gdzie podziała się Nadine.Rebekah martwi się o przyjaciółkę jednak bez wsparcia Allison,która woli się zająć własnymi problemami i odnaleźć niejakiego Zayn'a którego imię wytatuowała sobie najprawdopodobniej poprzedniej nocy.Rebekah postanawia zgłosić na policję zaginięcie przyjaciółki. Poszukiwania dziewczyny wydają się trwać wieczność a z każdym dniem jest coraz gorzej.Chłopcy z popularnego boysbandu "One Direction" okazują się być zwyczajną bandą plantów a dziewczyny zaczynają dostawać dziwne sms'y. Każdy nowy dzień przynosi dziewczyną kolejny pytania na które nie znają odpowiedzi a ich życie stopniowo zaczyna się walić....

    http://dirtyliarsonedirection.blogspot.com/

    Zapraszam na prolog,dopiero zaczynam :)

    OdpowiedzUsuń